header

Rodzice i dzieci


Marcin
2010-01-05

Chciałem opisać swoją historię, jestem świadkiem nieudanego małżeństwa moich rodziców. Opiszę więc sytuację z perspektywy, z jakiej widzi to dziecko.
Śmiesznym może się wydać to, że moja mama wyszła za mąż, jak to kiedyś powiedziała "bo babcia stwierdziła że Janek(mój ojciec) będzie dobrym rolnikiem". W tym czasie nie było żadnego mężczyzny w naszym domu, bo siostra mojej matki się właśnie rozwiodła.
Jak to na wsi bywa, ojciec często bywał "podpity". Pamiętam jak dziś, że co kilka dni była kłótnia i rękoczyny. Może nie tak bardzo, żeby bił matkę, ale zawsze coś się "rozwaliło".
Później się trochę poprawiło, siostra zachorowała(miała 3 lata), więc ojciec zmieniejszył ilość alkoholu. Do czasu. Po 2 - 3 latach średniego popijania, "zasiedział" sie kiedyś pod sklepem. A wiadomo jak to na wsi bywa -> pijaków pod sklepem nigdy nie brakuje. Ojciec przyszedł kompletnie zalany.
Ja miałem wtedy 13 lat, dostałem ale nie jakoś konkretnie więc nic mi nie było, za to moja babka wylądowała w szpitalu, a siostra wpadła w takie nerwy że też pojechała do szpitala bo powietrza złapać nie mogła. Matka też dostała nie raz.
Takich przypadków było jeszcze kilka, oczywiście już dużo mniejszych, ten był "przełomowy".
Nie jeden raz mówilem matce, żeby się z nim rozwiodła. "nie, bo tak nie można", "bo nie wypada", "będzie już lepiej" itd. itp.

Teraz mam już prawie 30 lat - z ojcem kontakty zerwałem dawno temu, jednak nie całkowicie. Chcąc nie chcąc mieszka ciągle z moją matką, a z nią jestem w stałym kontakcie. Nie odeszła od niego.
Teraz, na starość ojciec pije zdecydowanie mniej, można powiedzieć że raz w tygodniu. I to nie tak jak wcześniej, bo już mu wątroba posłuszeństwa odmawia.
Widzę że teraz ojciec chciałby się pogodzić, ale ja nie mam na to najmniejszej ochoty. Nigdy mu nie wybacze, że bił moją matkę. Nie wiem jak Ona mu to mogła wybaczyć...
Teraz sam stoję przed wyborem, czy się pobrać czy nie. Chodzę z dziewczyną już 7 lat, ale wiązać się na stałe ? Czy to ma sens ? Ciągle się nad tym zastanawiam.

Moja matka żałuje teraz że wyszła w ogóle za mąż. Nie rozwiodła się tylko dlatego, że za każdym razem gdy było po poradę do rodziny, odmawiali ją od tego.
Mieszkaliśmy w małe miejscowości, więc zawsze było "a co ludzie powiedzą". Rozwód to przecież ostateczność, na pewno się uda, jakoś to będzie itd. To słyszała najczęściej i tak pozostało.

Chciałem Wam powiedzieć opisując ten przypadek, że czasami lepiej dać sobie spokój. Rozwód nie jest końcem życia. Czasami to dopiero początek - jak sobie pomyśle jak to dobrze było by - nawet dla nas, dla dzieci - gdyby matka się wtedy rozwiodła...

Pozdrawiam
Marcin



Wstecz


Prawa autorskie. Zastrzeżenia odpowiedzialności.



Komentarze

Nick: ewelina
Treść: ja tez tak mysle ze trzeba sie rozwiesc szybko a nie patrzec na to co ludzie powiedza muj moz pije codziennie a awantury sa na pozodku dziennym a mam dla kogo zyc bo mam 2 wspanialych chlopcow pozdrawiam ewelina z opolskiego
 2011-10-22 15:22:59
Moderacja

Nick: marta
Treść: Moj maz nie pije, sam jest dzieckiem alkoholika, ktory znecal sie nad cala rodzina. Moj maz nie bije- on popycha, szturcha, wykreca rece, dusi, rzuca na ziemie, w twarz uderzyl mnie \"tylko\" dwa razy. Mamy rocznego synka, wyprowadzilam sie z domu bo myslalam, ze umre kiedy zobaczylam mojego synka stojacego w lozeczku, z przerazona mina obserwujacego jak tatus rzuca mama o podloge i trzyma ja za szyje. Czy myslisz, ze nie pamietajac tego wszystkiego, kiedykolwiek zrozumie przed czym che go uchronic? nie bedzie mial mi za zle, ze nie ma normalnej rodziny? jak mam mu to wytlumaczyc nie wpajajac mu, ze jego ojciec to zly czlowiek? bo nie chce, zeby mial taki metlik w glowie- z jednej strony kochany tatus, ktory sie z nim bawi a z drugiej furiat, terrorysta i kat. . .
 2012-01-26 10:14:31
Moderacja

Nick: Kazz
Treść: Mam łzy na policzkach, dostałam solidnego \"kopa\" tym artykułem. Moje dziecko patrzy i słucha a ma juz 6 lat. Nie będę czekać na rozwój wydarzeń. Nie obchodzi mnie co ludzie powiedzą tylko czy dam radę utrzymać syna... Dzięki za opowiedzenie htej historii. Myślę, że nie bez powodu na nia akurat trafiłam. Dotąd myślałam, że zrujnuję dziecku dzieciństwo rozstaniem rodziców, ale czego ono się uczy, gdy mama ma pokój na pietrze, tata zaś na parterze? Nie ma wspólnych obiadów, rozmów przy śnadaniu, spacerów... Każde ma swoje inne miejsce w tym pustym domu... Koniec z tym. Nauczę moje dziecko co znaczy ciepły dom. Jeszcze raz dzięki.
 2012-01-31 20:36:16
Moderacja

Nick: girl90
Treść: Czasami lepiej żeby rodzice sie rozstali. Dziecku nalezy pokazac co to jest rodzina, kochajaca sie rodzina. W ktorej oboje rodzice mimo lat dalej sie bardzo kochaja, szanuja i sa szczesliwi. Niewazne czy to bedzie biologiczny ojciec czy matka wazne zeby mu to wszystko pokazac!. Wytlumaczyc ze czasami zycie uklada sie tak a nie inaczej ale teraz ów rodzic albo oboje, są szcześliwi z innymi partnerami. Pokazac jak powinien wygladac prawdziwy dom, a nie narazac go na ciagle awantury, klotnie czy widok nieszczesliwych rodziców. To wcale nie jest dobre.

@Marcin, dlaczego sie wahasz? jesli tak kobieta jest dla ciebie wspaniala, bardzo ja kochasz i chcesz z nia byc to sie z nia ożeń! i badzcie szczesliwi, stworzcie szczesliwy dom waszym dzieciom! I sens jest! Zapewniam Cie. Jestes bogatszy o doswiadczenie. Na pewno jestes dobrym czlowiekiem bo zazwyczaj ludzie po takich doswiadczeniach tacy sa i doceniaja to co maja. Pozdrawiam :)
 2012-05-06 20:04:36
Moderacja







Przejdź do FORUM
Najnowsze tematy

Nick: ~Kama
Tytuł: Alimenty dla ojczyma
Treść: Witam wszystkich! Bardzo zaciekawiła mnie sprawa ...
07.07.2010   Komentarzy(4)
Więcej...


Nick: ~Ali
Tytuł: Rozwód kościelny
Treść: Cześć wszystkim! Chciałabym się dowiedzieć j ...
07.07.2010   Komentarzy(2)
Więcej...


Nick: ~Czacza
Tytuł: Jak radzić sobie z depresją?
Treść: Hej! Mam takie pytanie... Nie wiem czy w dobrym dz ...
28.06.2010   Komentarzy(7)
Więcej...


Pozostałe tematy:

Sitemap